Press Release

Chciwość producentów samochodów: mimo rekordowych zysków nie chcą inwestować w ograniczenie zanieczyszczeń

April 19, 2023

Analiza T&E pokazuje, że europejscy producenci samochodów podwoili swoje zyski od 2019 r., a jednocześnie twierdzą, że unijne plany uporania się z toksycznymi emisjami są zbyt kosztowne.

Europejscy producenci samochodów twierdzą, że plany obniżenia limitów zanieczyszczenia powietrza byłyby zbyt kosztowne, alenowa analiza pokazuje, że osiągają oni rekordowe zyski i wypłacają niespotykane wcześniej kwoty swoim prezesom i akcjonariuszom. Od 2019 r., pięciu największych producentów samochodów[1] w Europie podwoiło swoje roczne zyski, osiągając łącznie kwotę 64 mld euro. Według organizacji pozarządowej Transport & Environment (T&E) walka przemysłu motoryzacyjnego z zaostrzeniem przepisów dotyczącymi zanieczyszczeń pokazuje, że stawiają oni korporacyjną chciwość przed zdrowiem publicznym.

 

Obecna propozycja UE w sprawie zaostrzenia przepisów dotyczących zanieczyszczenia powietrza kosztowałaby ich maksymalnie 150 euro za samochód.[2] Ustawodawcy debatują nad nową normą Euro 7, określającą limit toksycznych emisji z transportu drogowego, ponieważ obecnie powodują one 70 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. T&E opowiada się za bardziej surowymi limitami zanieczyszczeń, które kosztowałyby największego europejskiego producenta samochodów, Volkswagena, 5,7 mld euro w całym okresie obowiązywania rozporządzenia[3], co – jak wynika z analizy – stanowi tylko 37% zysków koncernu z 2022 roku.[4] Komisja Europejska zaproponowała bardzo słabe przepisy, nie odzwierciedlające nawet zaleceń wewnętrznych ekspertów i utrzymujące limity emisji ustalone dla samochodów benzynowych ponad dziesięć lat temu. Ale przemysł samochodowy sprzeciwia się nawet temu wnioskowi twierdząc, że byłoby to zbyt kosztowne rozwiązanie.

Od czasu pandemii zyski pięciu największych europejskich producentów samochodów wzrosły – pomimo tego, że łącznie sprzedali oni o 25% mniej samochodów. BMW niemal potroiło, a Stellantis ponad dwukrotnie zwiększył, swoją marżę zysku w 2022 r. w porównaniu z rokiem 2019, przechodząc ze sprzedaży większej liczby samochodów na rynku masowym do mniejszej, ale za to drogich pojazdów premium. T&E twierdzi, że ze względu na zyski, producenci samochodów złomują bardziej przystępne cenowo samochody, takie jak Fiat Punto, a jednocześnie uparcie twierdzą, że unijne przepisy dotyczące zanieczyszczenia powietrza sprawiłyby, że pojazdy byłyby zbyt drogie dla zwykłych kierowców.

Rafał Bajczuk z ekspert Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych powiedział: „Nie odbieramy producentom samochodów prawa do rekordowych zysków, ale twierdzenie, że nie stać ich na tanie rozwiązania poprawiające kwestię zanieczyszczeń, są po prostu przejawem korporacyjnej chciwości. Przemysł motoryzacyjny maksymalizuje zyski, sprzedając droższe pojazdy premium, a jednocześnie udaje, że zaostrzenie przepisów dotyczących zanieczyszczeń sprawi, że samochody będą nieprzystępne cenowo. Unijni prawodawcy muszą postawić zdrowie publiczne przed kolosalnymi zyskami branży”.

Pięć spółek wypłaci w tym roku 19,7 mld euro w dywidendach dla akcjonariuszy i 7,5 mld euro na wykup akcji własnych w celu podniesienia ich ceny. Stellantis planuje wydać na dywidendy i wykup akcji 5,7 mld euro – więcej niż wyniósłby całkowity koszt dostosowania się przez koncern do zaostrzonych przepisów dotyczących zanieczyszczenia powietrza. Według T&E to jasno pokazuje, że twierdzenie producentów samochodów jakoby nie mogli oni pozwolić sobie na inwestowanie w modernizację kontroli zanieczyszczeń, ponieważ byłoby to równoznaczne z oddaleniem inwestycji w elektryfikację pojazdów, jest nieprawdą.

Koncerny motoryzacyjne priorytetowo traktują sprzedaż bardziej dochodowych pojazdów, a wynagrodzenie na szczeblu kierowniczym wzrosło średnio o 50% od roku poprzedzającego Covid. Prezes Stellantis, Carlos Tavares, otrzymał w ubiegłym roku 14,9 mln euro – prawie dwa razy więcej niż gdy stał na czele poprzednika firmy, PSA, w 2019 roku. Prezes Mercedesa, Ola Källenius, zarobił w ubiegłym roku o 75% więcej niż w 2019 roku. Jedynie szef Volkswagena, Oliver Blume, zarobił w 2022 roku mniej niż jego poprzednik w 2019 roku, ale firma jużplanuje zwiększyć jego maksymalne wynagrodzenie o jedną czwartą.

T&E wezwał Parlament Europejski i rządy członkowskie, które debatują nad proponowanymi przepisami dotyczącymi zanieczyszczenia w ramach normy Euro 7, do bardziej ambitnego podejścia do tej kwestii, aby przynajmniej była ona zgodna z oceną wewnętrzną KE. Debata dotyczy przepisów regulujących poziom zanieczyszczeń ze 100 mln samochodów, które mają jeszcze trafić na rynek przed wycofaniem silników spalinowych z UE w 2035 r. – a może nawet później, jeśli do sprzedaży trafią samochody napędzane e-paliwami.

Rafał Bajczuk z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych powiedział: „Koncerny samochodowe będące w znakomitej kondycji finansowej nie powinny mieć możliwości zagrażania zdrowiu publicznemu, jednocześnie wypłacając miliardy swoim akcjonariuszom. Są to ostatnie przepisy dotyczące zanieczyszczeń z rur wydechowych, do których producenci samochodów będą musieli się dostosować. To również nasza jedyna szansa na ograniczenie toksycznych emisji ze 100 mln zanieczyszczających samochodów, których sprzedaż nadal jest w planie”.

Dowiedz się więcej:

Analiza:Euro 7: Carmakers record profits made at expense of human health