Informacja prasowa

IAA: większość elektryków w Europie z bateriami „made in EU”, ale luki w przepisach osłabią efekt

4 marca 2026

Komentarz T&E do projektu Industrial Accelerator Act

  • Zasady “local content” to dobra wiadomość dla przemysłu bateryjnego — samochody flotowe będą musiały być wyposażone w baterie produkowane w Europie.

  • Rozszerzenie dopłat do zakupu aut elektrycznych na wszystkie kraje objęte umowami o wolnym handlu (FTA) oraz objęcie wymogami lokalnej produkcji niestrategicznych komponentów osłabia skuteczność tych przepisów.

Od 2027 r. niemal dwie trzecie samochodów elektrycznych sprzedawanych w UE będzie musiało być wyposażonych w baterie produkowane w Europie — wynika z ogłoszonych dziś zasad dotyczących lokalnej zawartości. T&E z zadowoleniem przyjęło propozycję EU Industrial Accelerator Act (IAA), która określa kryteria „made in EU” dla pojazdów elektrycznych kwalifikujących się do ulg podatkowych dla samochodów służbowych.

T&E podkreśla, że projekt przepisów - jeśli zostanie wzmocniony przez prawodawców - może wesprzeć inwestycje w europejski przemysł bateryjny i pomóc zwiększyć odporność łańcuchów dostaw w Europie na wykorzystywanie ich jako narzędzia nacisku przez konkurentów.

Propozycja IAA definiuje baterie „made in EU” jako takie, w których co najmniej trzy komponenty - w tym ogniwa - są produkowane w Europie. Od 2030 r. próg ten wzrośnie do co najmniej pięciu komponentów, w tym ogniw, materiałów aktywnych katody (CAM) oraz systemów zarządzania baterią (BMS). Samochody elektryczne będą również musiały wykorzystywać zieloną stal, a 70 proc. ich komponentów - z wyłączeniem baterii - będzie musiało pochodzić z produkcji w UE.

To pozytywny krok dla europejskiego przemysłu baterii - wkrótce samochody służbowe będą musiały korzystać z baterii produkowanych w Europie. Wreszcie mamy narzędzie, które pozwoli uniknąć sytuacji, w której inne państwa mogłyby odciąć Europę od czystych technologii. Jeśli europosłowie i kraje członkowskie zamkną istniejące luki, IAA da inwestorom pewność, że warto stawiać na rozwój europejskich baterii”, uważa Julia Poliscanova, dyrektor ds. samochodów w T&E.

Jednocześnie T&E krytykuje możliwość kwalifikowania się do dopłat przy zakupie samochodów elektrycznych produkowanych w krajach objętych umowami o wolnym handlu (FTA). Organizacja zwraca też uwagę, że regulacja bardzo oddaliła się od swojego pierwotnego celu i obecnie obejmuje także niestrategiczne komponenty pojazdów elektrycznych, takie jak siedzenia czy pasy bezpieczeństwa.

Niepokój budzi również wyłączenie z przepisów prekursorów katod (pCAM), które odpowiadają za ponad połowę wartości ogniwa baterii. Może to utrudnić rozwój lokalnego sektora recyklingu baterii.

Projekt Industrial Accelerator Act będzie teraz przedmiotem prac w Parlamencie Europejskim oraz wśród rządów państw UE, zanim stanie się obowiązującym prawem.