Dziesiątki nowych elektrowni. Osłabienie celów dla aut uderzy w energetykę
Osłabienie celów dla aut elektrycznych podniesie koszty transformacji energetycznej
Europejski system elektroenergetyczny może być jedną z największych ofiar planów osłabienia celów dla samochodów elektrycznych. Dzięki możliwości pełnienia roli „baterii na kołach”, auta elektryczne mogą zasadniczo zmienić sposób funkcjonowania systemu energetycznego. Mniejsza liczba EV oznacza jednak mniejsze możliwości magazynowania energii i wykorzystania nadwyżek produkcji z wiatru i słońca w okresach szczytowego zapotrzebowania na prąd.
Nowa analiza pokazuje, że aby zrekompensować ten niedobór, kraje UE musiałyby zapewnić dodatkowe moce wytwórcze odpowiadające budowie 150 nowych elektrowni.[1]
Na zlecenie T&E badacze z Instytutu Fraunhofera przeanalizowali, jak osłabienie unijnych celów wpłynęłoby na potencjał technologii vehicle-to-grid (V2G) w Europie. V2G pozwala samochodom elektrycznym oddawać energię do sieci w momentach niedoboru mocy.
Organizacja europejskich producentów samochodów ACEA postuluje jednak osłabienie unijnych celów CO₂ dla samochodów. Według analizy oznaczałoby to o 49 mln mniej aut elektrycznych na europejskich drogach w 2040 r. Jeszcze dalej idą propozycje sprawozdawcy Parlamentu Europejskiego odpowiedzialnego za tę regulację.
Mniejsza liczba samochodów elektrycznych oznaczałaby również marnowanie większych ilości energii i wyraźne spowolnienie rozwoju energetyki słonecznej. Według analizy osłabienie unijnych celów CO₂ dla samochodów zgodnie z postulatami ACEA przełoży się na 37% mniej nowych instalacji fotowoltaicznych w UE w latach 2025–2040 (o 51 GW mniej).
„Samochody elektryczne mogą działać jak ogromna gąbka dla nadwyżek energii z wiatru i słońca, oddając ją do sieci wtedy, gdy jest potrzebna. Osłabienie celów dla elektromobilności oznacza znacznie mniej dostępnych magazynów energii w postaci baterii pojazdów. To osłabi opłacalność inwestycji w OZE i spowolni rozwój fotowoltaiki” - komentuje Geert Decock, menedżer ds. elektroenergetyki i sieci w T&E.
Bez dodatkowych milionów baterii samochodowych zdolnych magazynować nadwyżki energii z wiatru i słońca Europa będzie tracić do 2040 r. dodatkowe 6 TWh czystej energii rocznie. Wynika to z konieczności okresowego ograniczania pracy farm wiatrowych i słonecznych w momentach najwyższej produkcji, gdy brakuje wystarczającego popytu lub możliwości magazynowania energii (tzw. curtailment). Scenariusz postulowany przez ACEA oznacza o 25% większą skalę takich ograniczeń niż przy utrzymaniu obecnych celów CO₂.
System elektroenergetyczny będzie musiał także zapewnić dodatkowe moce wytwórcze na okresy wysokiego zapotrzebowania na energię. Przy mniejszej liczbie samochodów elektrycznych oddających energię do sieci Europa będzie potrzebować o jedną trzecią większych mocy rezerwowych (+13 GW) niż w przypadku utrzymania obecnych celów CO₂ dla samochodów. To odpowiednik budowy nawet dodatkowych 150 elektrowni szczytowych.
Osłabienie celów CO₂ oznacza również dodatkowe koszty dla sieci elektroenergetycznej. Według analizy Europa musiałaby wydawać o 4 mld euro więcej rocznie na rozbudowę infrastruktury sieciowej. Konieczna będzie instalacja grubszych linii przesyłowych i większej liczby transformatorów, bo przy mniejszej liczbie samochodów elektrycznych mniej energii mogłoby być oddawane lokalnie do sieci w okresach szczytowego zapotrzebowania.
T&E apeluje o utrzymanie obecnego kształtu unijnych norm CO₂ dla samochodów. Jeśli cele zostaną osiągnięte, samochody elektryczne pozwolą UE zaoszczędzić 27,9 mld euro rocznie na kosztach paliw. Same normy CO₂ zapewnią jednak jedynie odpowiednią liczbę pojazdów zdolnych do współpracy z siecią energetyczną. Problemem pozostaje fakt, że większość nowych samochodów elektrycznych sprzedawanych dziś w Europie nie jest przystosowana do technologii V2G.
Dlatego T&E postuluje, aby przygotowywane przez UE przepisy w ramach pakietu Automotive Omnibus wprowadziły wymóg wyposażania wszystkich nowych samochodów elektrycznych w interoperacyjne, dwukierunkowe ładowarki pokładowe od 2032 r.
„Wysokie ceny ropy sprawiają, że bezpieczeństwo energetyczne i rozwój odnawialnych źródeł energii są dla UE ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Osłabienie celów dla aut elektrycznych oznaczałoby jednak, że transformacja energetyczna stanie się znacznie droższa. Przy mniejszej liczbie baterii samochodowych inwestorzy będą mniej skłonni finansować nowe instalacje fotowoltaiczne na obecnie zakładaną skalę, a Europa będzie musiała wydać dodatkowe miliardy euro na nowe elektrownie, magazyny energii i rozbudowę sieci” — mówi Geert Decock.
„Utrzymanie unijnych norm CO₂ dla samochodów jest kluczowe nie tylko dla ograniczenia emisji z transportu drogowego, ale również dla sprawnej transformacji całego systemu energetycznego” — dodaje.
Przypis:
[1] Na podstawie bazy danych BFF („Gas Database”) przyjęto, że średnia moc elektrowni szczytowych wynosi 86 MW. W obliczeniach uwzględniono wyłącznie elektrownie gazowe typu OCGT (Open Cycle Gas Turbine), które pozostaną w eksploatacji po 2040 r.
Powiązane artykuły
Zobacz wszystko
UE może stracić 34 fabryki baterii wielkości Northvolta, jeśli osłabi cele dla BEV
Globalny rynek szybko przechodzi na EV. Europa może stracić przemysłową szansę.
V2X w Polsce
Jak samochody elektryczne mogą obniżyć rachunki i wesprzeć sieć energetyczną
Europa tylko trzy lata za Chinami pod względem sprzedaży elektryków. Da się nadrobić?
Pojazdy elektryczne to „potężne narzędzie” do zakończenia zależności od ropy. Tymczasem, koszt importu ropy do Europy może wynieść w tym roku do 300 m...